Wychodzenie z traumy
Pierwsza rzecz, którą należy zrobić, żeby wyjść z traumy (czy z jakiejkolwiek innej trudnej sytuacji) to… wyjść z traumy. Masło maślane, oczywista oczywistość? Może i tak, ale wiele osób zdaje się o tym nie wiedzieć. Podejmują cały szereg różnych działań naprawczych i mających przynieść ulgę, ale przy tym cały czas tkwią w tej trudnej sytuacji i wcale jej nie opuszczają, nawet na to nie wpadną! A jednocześnie dziwią się, że żadna z metod, która ma im pomóc, nie działa.
Przychodzi mi na myśl takie porównanie: codziennie wkładasz rękę do ognia, a potem smarujesz oparzenia żelem i dziwisz się, czemu to nie działa. W pierwszym odruchu większość osób stwierdzi, że żel jest wątpliwej jakości i wymieni go na inny, lub poszuka jeszcze innych sposobów na oparzenia zamiast w końcu przestać wkładać rękę do ognia, a DOPIERO POTEM zastosować żel.
Toteż w sytuacji, gdy na co dzień (lub w miarę regularnie, albo w dłuższym odcinku czasu) przebywasz w jakiejś trudnej sytuacji, to możesz bez końca medytować, zażywać różne suplementy, chodzić na masaże, robić TRE, jeździć na kursy itd., ale wszystkie te metody można porównać do wlewania wody do dziurawego wiadra. Owszem, przez moment ta woda pozostanie na dnie, ale jednak całkiem szybko wypłynie przez dziury i wiadro znowu będzie puste, a ty bardzo zmęczony całą tą pracą.
Pamiętaj więc, żeby usuwać przyczyny, a nie skutki. Oczywiście, łatwo jest powiedzieć „opuść trudną sytuację”, ale znacznie trudniej to zrobić. Jeśli więc borykasz się z przewlekłymi problemami i/lub doświadczasz długotrwałych problemów emocjonalnych i zdrowotnych, a czujesz, że nie jesteś w stanie wyjść na powierzchnię samodzielnie, to zapraszam, a razem postaramy się zdefiniować sedno twoich wewnętrznych i zewnętrznych trudności.